1921- 23 sierpnia - 2011

O przecudna Perło...


 
   To już 90 lat jak odeszła święta Maria Franciszka, Mateczka, która dała nam tyle nauk, z których czerpać możemy bez końca. Jak szczęśliwi jesteśmy, że dane jest nam Ciebie znać i wielbić o Mateczko Najdroższa… Tyle nam wyjednałaś, tyle wycierpiałaś, tyle wzięłaś na siebie, i cierpiałaś w cichości i pokorze.

 
   To Ją wybrał Pan Jezus i Swój plan objawił. To Jej pokazał zepsucie świata i Miłosierdzie, jako jedyny dla niego ratunek. To Jej tak zaufał i powierzył nieocenione zadanie.
    Tak często zapominamy o Mateczce i czci Jej należnej. Oprócz Dzieła Wielkiego Miłosierdzia możemy znacznie więcej dowiedzieć się o Mateczce z książek „Święta Maria Franciszka i Jej Zgromadzenie zakonne. We Wspomnieniach i Pamiętnikach” lub „Wyklęta”. W pierwszej pozycji dzięki opowiadaniom Babciuni – matki Mateczki oraz pamiętnika pierwszego kapłana mariawity Jana Przyjemskiego, możemy lepiej poznać postać Marii Franciszki Kozłowskiej, Jej dzieciństwo, niektóre zachowania, zobaczyć jak widzieli i zapamiętali Ją inni. Zrozumieć czemu Ona tak bardzo zawierzyła Bogu i jak starała się, mimo często ogromnych trudności, by to Dzieło nie zostało zniszczone. Dzięki Mateczce możemy nauczyć się kochać Przenajświętszy Sakrament, którego moc Ona poznała.
    Bardzo zachęcam do obu lektur, przybliżenia się do Tej postaci, ukochanej naszej Założycielki, takiego uwielbienia Jej przed samym Bogiem, wspomnienia w modlitwie, nie obnoszenia się z tym, ale pamiętania. Ona nie chciała być wynoszona na ołtarze, żyła skromnie i dbała o innych. Pamiętajmy więc o Niej, o tym kim jest dla nas, mariawitów. Pamiętajmy nie tylko w rocznicę Jej urodzin, śmierci czy Objawień, ale zawsze, bo: „Błagalne modły Jej, płynące z duszy cnej, sprawiły żem na zawsze Twój… Zawdzięczam Mej Mateczce, żem jest Twój”.


Monika Mirys


Krypta w Świątyni Miłosierdzia i Miłości w Płocku. Wierni w ciszy modlą
się przed grobem naszej Świętej Marii Franciszki

(Mariawita 7-9/2011)

powrót