|
Przykłady działań patriotycznych Kościoła mariawickiego
Mariawityzm narodził się w epoce polskiego pozytywizmu. Dlatego w jego programie społecznym znalazły się hasła i idee pozytywistyczne, a wśród nich praca organiczna i praca od podstaw. Także idee narodowo-wyzwoleńcze, które tkwiły w szeroko pojętym patriotyzmie społeczeństwa polskiego znalazły wielu gorących zwolenników.
Propagatorem ich, zwłaszcza wśród młodzieży mariawickiej, był związek "Templariusze" (w latach trzydziestych XX w. - przyp. red.), odwołujący się do pięknych tradycji rycerstwa polskiego. Patriotyzm, rozumiany jako miłość do ojczyzny, nie ogranicza się wyłącznie do walki zbrojnej z wrogami narodu. Patriotyzm, to także praca nad podniesieniem stanu oświaty i kultury klas społecznie upośledzonych, praca na rzecz ludu, propagowanie literatury ojczystej i jej twórców, wysiłki podejmowane na rzecz niwelowania nierówności społecznej.
Najbardziej doniosłym wydarzeniem o charakterze patriotycznym było wprowadzenie języka ojczystego do liturgii i obrzędów kościelnych. Tego historycznego dzieła dokonali kapłani mariawici jeszcze w latach niewoli rozbiorowej. Po raz pierwszy w całych dotychczasowych dziejach Polski, 24 grudnia 1907 roku liturgia Mszy świętej rozbrzmiała w języku narodowym w płockiej kaplicy sióstr mariawitek.
Działalność oświatowa, kulturowa i higieniczno-zdrowotna mariawitów jest powszechnie znana. W szkołach mariawickich uczono języka ojczystego i polskiej historii, uświadamiając uczniom ich tożsamość narodową i przybliżając im dzieje własnego narodu. W Kościele Mariawickim propagowano dzieła najświetniejszych twórców literatury: Adama Mickiewicza i Juliusza Słowackiego, Marii Konopnickiej i Elizy Orzeszkowej, a także Stefana Żeromskiego i wielu innych luminarzy polskiej literatury.
Innym, ale o wielkiej doniosłości, wyrazem patriotyzmu Kościoła mariawickiego były udane próby zaspokojenia odwiecznego głodu chłopów polskich do posiadania ziemi na własność. Już w 1910 roku zakupione zostały dwa majątki ziemskie: w Beszynie, pow. płoński i w Miszewku-Małoszewie, pow. płocki. Dokonano ich parcelizacji, przydzielając ziemię chłopom bezrolnym lub właścicielom obszarowo najmniejszych gospodarstw.
W okresie międzywojennym mariawici wsparli działania państwowotwórcze Józefa Piłsudskiego. Wyrazem tego poparcia, mającego wyłącznie charakter patriotyczny, były ofiary składane na cele publiczne. Oto kilka przykładów: 31 grudnia 1918 roku Kościół Mariawicki przekazał 1.000 koron na potrzeby Komitetu Obrońców Lwowa. W styczniu 1919 roku i powtórnie 14 lutego tego samego roku, złożono ofiary, każda po 300 marek, na potrzeby Milicji Ludowej w Płocku. 24 lutego 1919 roku Naczelnik Państwa Józef Piłsudski przyjął w Belwederze delegację mariawicką w składzie: kapł. M. Filip Felman i mariawita świecki Bolesław Gołacik. Przekazali oni Piłsudskiemu ofiarę na potrzeby armii polskiej. Było to 6.000 marek, 1.200 koron i 120 rubli w złocie.
W okresie okupacji niemieckiej mariawici podzielili losy wszystkich Polaków. Byli wysiedlani, osadzani w obozach koncentracyjnych i w więzieniach. Zniszczono kościoły i kaplice. Ale i w tym okresie dali liczne przykłady swego stosunku do ojczyzny. W parafii wiśniewskiej, na Podlasiu, bp M. Franciszek Rostworowski zorganizował punkt leczniczo-pielęgniarski i szpital polowy dla żołnierzy konspiracyjnej Armii Krajowej. Opiekę nad rannymi żołnierzami sprawowały siostry mariawitki. W Lesznie koło Warszawy w strukturach podziemnych Armii Krajowej działał kapł. Innocenty M. Wacław Gołębiowski. Natomiast na terenie miasta Płocka w konspiracyjnym Związku Walki Zbrojnej, przekształconym w 1942 roku w Armię Krajową, działał czynnie kapł. dr med. mjr Ignacy M. Józef Kopystyński i siostra zakonna, pielęgniarka Helena M. Eugenia Poznańska. W klasztorze mariawickim w Płocku działał nasłuch radiowy, a wiadomości z niego uzyskiwane, przepisywano, powielano i rozpowszechniano wśród ludności polskiej.
Znane są udane próby ratowania Żydów przed zagładą. Świadczy o tym Jakub Guterman w przedmowie do książki swego ojca Symche Gutermana "Kartki z pożogi". Autora, Symche Gutermana, ukrywały siostry mariawitki na terenie Warszawy. Zginął jako uczestnik powstania warszawskiego. Natomiast syn jego Jakub, ukrywany przez siostry mariawitki we wsi Wygoda k. Łowicza, szczęśliwie doczekał wyzwolenia.
Po wojnie Kościół mariawicki, podobnie jak cała Polska i wszyscy Polacy, leczył swoje rany. Zmieniły się czasy. Inaczej też rozumiano patriotyzm. Obowiązkiem patriotycznym była odbudowa Polski i jej stolicy ze zniszczeń wojennych. Mariawici podjęli się odbudowy swego jedynego kościoła w Warszawie. Po wielu latach trudów i wyrzeczeń, w końcu cel swój zrealizowali.
W warunkach powojennych Kościół mariawicki nadal krzewił wśród swoich wiernych postawy patriotyczne. Dowodem na to są artykuły we wznowionym w 1958 roku jedynym piśmie mariawickim. Kapłani uczyli wiernych miłości do ojczyzny w trakcie nauk głoszonych podczas nabożeństw, organizowali uroczystości rocznicowe i okolicznościowe. Prowadzili na szeroką skalę pracę wychowawczo-patriotyczną wśród młodszego pokolenia mariawitów. Wszystkie te przedsięwzięcia przyniosły pozytywne rezultaty.
Władysław Stanisław Ginter (Mariawita 7-9/2006)
|